Czekając na zasięgi

Zasięg organiczny w mediach społecznościowych, to w uproszczeniu ilość użytkowników, którzy trafiają na Twój profil w sposób naturalny, bez udziału płatnych kampanii.

Nie jest żadną nowością, że zasięg organicznych postów na Facebooku znacznie się zmniejszył w ciągu ostatnich lat. Nawet jeśli Twój fanpage ma np. 1000, 10 000 lub 1 000 000 fanów, zauważysz, że czasami tylko “marne” sto osób zobaczy Twój post – nie mówiąc już o jakimkolwiek zaangażowaniu z ich strony.

Dla małej firmy może to być spory problem. Innymi słowy – masz mały i ograniczony budżet reklamowy? Będziesz mieć spore kłopoty z dotarciem do potencjalnych klientów. 

Powodem, dla którego nikt nie widzi Twoich postów na Facebooku, nie jest jakiś błąd, który ma utrudniać życie albo spisek korporacji mający na celu wyduszenie ostatniego grosza z Twojego portfela. Nie, po prostu Twoje treści nie są wystarczająco dobre, aby ktoś mógł je zobaczyć. Prawda boli, ale jak mawiają, prawda także wyzwala. 

W ciągu ostatnich lat liczba użytkowników Facebooka wzrosła, można powiedzieć – BARDZO  (a konkretnie do ok. 2,7 miliarda aktywnych użytkowników), a wraz z nią liczba fanpage’y . Wystarczy się rozejrzeć – powstają profile na każdy temat i z każdej branży. Każdy celebryta, każda marka, każdy serial, film, hobby, ruch, akcja charytatywna mają swój fanpage i codzienne generują nowe treści. 

Facebook musi to jakoś ogarnąć, więc wyświetlanie każdego posta, z każdej strony, którą masz w polubionych, każdego dnia nie polepszy Twojego samopoczucia ani rozeznania w tym co się dzieje – Twoja oś czasu byłaby zwyczajnie przesycona bezużytecznymi informacjami. 

Z tego powodu Facebook dąży do poprawienia Twojego doświadczenia z tą platformą, wypełniając oś czasu tylko treściami, które według niego będą interesujące lub zabawne (na podstawie Twojego wcześniejszego zachowania na Facebooku).

Może się to wydawać niesprawiedliwe, ale u podstaw jest to dobra praktyka, także dla firm walczących o uwagę swojej grupy docelowej. Taki porządek rzeczy zmusza do większej kreatywności i tworzenia ciekawszych treści (często polega to także na przesuwaniu granicy między tym co dopuszczalne, a co szokujące), które będą angażować fanów. W dłuższym okresie poprawi to Twoje wyniki, a nawet będzie korzystne dla SEO Twojej strony www (jeżeli ją masz, a jak nie masz, to powinieneś mieć). 

Oczywiście, tworzenie wyróżniających się treści nie jest tak proste, jak się wydaje – wymaga to sporo pracy, cierpliwości, researchu, doświadczenia, pomysłowości, a nawet odwagi i zdolności do podejmowania ryzyka. 

Gdyby wszyscy wiedzieli jak stworzyć viral za pstryknięciem palca, żylibyśmy w bajce. Na szczęście nie jesteś na straconej pozycji jeżeli nie masz na to czasu. Istnieje wiele strategii, technik i narzędzi, które można wykorzystać, aby lepiej zrozumieć, na co Twoi odbiorcy dobrze reagują w Internecie oraz jak zoptymalizować budżet reklamowy. Nie trzeba wydawać fortuny, aby dotrzeć do właściwej grupy docelowej, ale nie oszukujmy się – pieniądze na reklamę są jak olej dla silnika – kto nie smaruje, ten nie jedzie.